Na początku była Mein Kampf …

Na początku była Mein Kampf … – recenzja

Dane szczegółowe: 

Autor: Eugeniusz Cezary Król

Wydawca: Bellona

Rok wydania: 2023

Okładka: miękka/twarda

Liczba stron: 392

„Czy swoista kariera Mein Kampf nie jest aktem oskarżenia wobec wszystkich ważnych i możnych tamtego świata, którzy zaniechali nieodzownych działań? Czy nie spada na nich historyczna odpowiedzialność i czy nie powinny ciążyć na nich nieusuwalne wyrzuty sumienia?” (s.53)

Cenię dorobek badaczy oraz pisarstwo profesora Eugeniusza Cezarego Króla. Lektura jego twórczości jest zawsze dla mnie ciekawą intelektualną przygodą, mimo niełatwych tematów, które podejmuje polski badacz. Ostatnimi czasy, miałem okazję przeczytać tomik jego esejów, które jak sam pisze autor są o „zbrodni, cierpieniu, odwadze, a także o zwykłej ludzkiej przyzwoitości”. Oto kilka słów moich refleksji o niniejszym wydawnictwie.

Zebrane w tomie teksty, zostały przez autora wcześniej opublikowane w ramach cyklu ogólnopolskich konferencji „Auschwitz i Holokaust na tle zbrodni ludobójstwa w XX wieku” na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Eseje dotyczą wątków politycznych, społecznych, kulturalnych oraz biograficznych. Tekstem otwierającym są rozważania o „Mein Kampf”, w którym autor przedstawia czytelnikowi okoliczności powstania książki Hitlera oraz jej straszliwego „fenomenu”. Nie będę w tym miejscu omawiał wszystkich esejów. Skupię się na dwóch, które szczególnie były dla mnie interesujące.

„Po trzecie wreszcie – W. Hosenfeld po okresie wewnętrznych wahań przełamał wreszcie postawę biernej kontestacji i począł działać, co można określić mianem aktywnego sprzeciwu. Sprzyjały mu pola osobistej wolności, poszerzone za sprawą oficerskich awansów i uznania przełożonych, a także samodzielności organizacyjnej. Jego miejsce pracy stawało się z czasem rodzajem azylu dla Polaków i Żydów, zagrożonych z powodu politycznych i rasowych” (s.278)

Pierwszy z nich dotyczy postaci Wilhelma Hosenfelda – słynnego niemieckiego oficera, który uratował życie Władysławowi Szpilmanowi po upadku Powstania Warszawskiego. Postać Hosenfelda została spopularyzowana przez ciekawy film Romana Polańskiego pt. „Pianista”. W swoim eseju profesor Król przedstawia osobność i moralność niemieckiego oficera na podstawie jego listów oraz dzienników. Nie jest to esej „laurkowy”. Hosenfeld przeszedł bardzo długa drogę do potępienia narodowego socjalizmu oraz odczuwania wstydu za czyny swoich rodaków. Fragmenty jego epistolograficznej spuścizny, zamieszczone w tekście są poruszające. Zmuszają do refleksji nad ludzką naturą, która jest niezgłębiona i pełna tajemnic.

Drugi z esejów to rozważania autora na temat stosunków polsko-niemieckich na przestrzeni stuleci. To ciekawa opowieść o wzajemnym postrzeganiu siebie przez Niemców i Polaków, pełna anegdot oraz ciekawostek. Historia obu państw jest trudna, naznaczona wieloma trudnymi momentami – w szczególności doświadczeniami II wojny światowej – które wpływają na współczesną egzystencje obu państw i narodów. Jednakże w ostatnich dziesięcioleciach obie strony uczynniły wiele, aby prowadzić dialog, który umożliwia poznawanie siebie bez wzajemnych uprzedzeń. Pozostaje mieć nadzieję, że ta droga będzie kontynuowana.

„Przeciętni Niemcy wiedzieli o przygotowaniach i przebiegu Holokaustu znacznie więcej aniżeli przekazywała to oficjalna propaganda i dużo więcej, aniżeli byli skłonni przyznać po zakończeniu drugiej wojny światowej. Istnieją przecież bezsporne, w postaci raportów służb specjalnych (SD, Gestapo) dowody na rozprzestrzenianie się wiedzy o deportacjach i potwornościach na Wschodzie, nosicielami byli głównie żołnierze na urlopach i zagraniczne rozgłośnie radiowe, słuchane coraz szerzej, mimo groźby surowych konsekwencji” (s.158)

Książkę do recenzji otrzymałem dzięki życzliwości Wydawnictwa Bellona za co składam serdeczne podziękowania.

Komentowanie wyłączone.