logo

FURIA LUDZI PÓŁNOCY

FURIA LUDZI PÓŁNOCY - Recenzja

Dane szczegółowe:
Autor: Philip Parker
Wydawca: Rebis
Rok wydania: 2016
Okładka: Twarda
Liczba stron: 488

Książkę do recenzji otrzymałem dzięki życzliwości pana Bogusława Tobiszowskiego, z Dom Wydawniczy REBIS, za co składam serdeczne podziękowania.

„Członkowie wikińskich band wyruszających na łupieskie wyprawy umieli robić użytek z broni – tylko tak mogli sobie zapewnić bezpieczeństwo w tych niespokojnych czasach – nawet jeśli nie otrzymali żadnego formalnego szkolenia. Najpowszechniejszym orężem były topory, włócznie i łuki oraz, rzadziej używane (przynajmniej przez wojowników nie należących do elity), miecze” (s.47)

Wikingowie. Lud z Północy, który przez kilka wieków siał spustoszenie w Europie Zachodniej. Okrutni, sprawnie dowodzeni, żądni bogactw i przygód, byli zarazem doskonałymi żeglarzami, artystami oraz odkrywcami nieznanych lądów. Historia i kultura Wikingów wciąż skrywają wiele tajemnic, które przedstawia w swojej publikacji Philip Parker.

„Furia Ludzi Północy” to książka, która przedstawia wielowiekową historię Wikingów z perspektywy tematyczno-geograficznej. Narracja Parkera rozpoczyna się od najazdu Ludzi Północy na nortumbryjski klasztor Lindisfarne, który staje się symbolicznym początkiem najazdów Wikingów na Europę Zachodnią. W kolejnych rozdziałach książki podróżujemy po średniowiecznej Europie, uczestnicząc w normandzkich podbojach, zapuszczamy się na teren Rusi i Cesarstwa Bizantyjskiego, jesteśmy świadkami kolonizacji Islandii i Grenlandii, czy docieramy do wybrzeży Ameryki Północnej.

„Jednak przy całym bogactwie przekazów o wikińskiej kolonizacji Ameryki Północnej nie było na to żadnych konkretnych dowodów w terenie. Wobec braku samej wikińskiej osady poszukiwania zabytków z Winlandii rozpoczęły się zaskakująco wcześnie, do czego impuls dało opublikowanie przez duńskiego antykwariusza Carla Christiana Rafna (…), obszernego zbioru wszystkich znanych archeologicznych i pisanych źródeł dotyczących Winlandii” (s.270)

Książkę Philipa Parkera można nazwać taką encyklopedią świata Wikingów, która zgrabnie opisuje właściwie każde zagadnienie związane z dziejami Ludzi Północy. Autor w swojej opowieści koncentruje się przede wszystkim na odpowiedzi na pytanie, dlaczego na rubieżach ówczesnego świata, którym była Skandynawia tak nagle powstało społeczeństwo wojowników, które przez trzysta lat było nierozłącznym elementem średniowiecznej Europy. Przyjęcie kryterium geograficzno-tematycznego, pozwala na zobaczenie jak bardzo różnorodne były wikińskie wyprawy w różnych częściach świata. Przybierały one charakter wypraw łupieżczych (Anglia), odkrywania nowych nieznanych lądów (Kanada), które można skolonizować czy zaciągania się w szeregi lokalnych władców jako wojsko najemne.

Parker sporo uwagi poświęca kulturze oraz zwyczajom religijnym Ludzi Północy. Czytając fragmenty dotyczące tych zagadnień, nieraz zastanawiałem się na ile tak naprawdę znamy prawdziwy obraz wikińskich wierzeń i zwyczajów? A na ile jest to interpretacja chrześcijańskich kronikarzy, którzy tworząc swoje dzieła przyjmowali określony światopogląd? Przykładowo wikiński „Ragnarok” czy chrześcijańska Apokalipsa mają bardzo wiele wspólnych analogi. W średniowieczu to jest niezwykle fascynujące, że tak wiele o „ludach pogańskich”, ich wierzeniach, zwyczajach czy kulturze, wiemy przede wszystkim ze źródeł proweniencji chrześcijańskiej. Nie inaczej jest w przypadku Wikingów, których interesujące dzieje poznajemy dzięki chrześcijańskim pisarzom.

Tematyka Wikingów jest wciąż niezwykle popularna w popkulturze. Filmy czy gry komputerowe, bardzo obficie czerpią z dziedzictwa Ludzi Północy. Książka Parkera, może być bardzo dobrym przewodnikiem po świecie krwiożerczych, ale równocześnie niezwykle wyrafinowanych wojowników. To doskonała opowieść o ludziach, którzy przez trzy wieki dominowali nad częścią Europy, budząc strach, ale także fascynację, która w różnych formach trwa do dnia dzisiejszego.

„Przez cały XIX wieku okres wikiński był atrakcyjną skarbnicą mitów i wyobrażeń, działającą jako przeciwwaga wobec antycznej i biblijnej strawy, którą karmili się liczni artyści i pisarze od czasów renesansu. W muzyce niemiecki kompozytor Richard Wagner czerpał pełnymi garściami z germańskiej i skandynawskiej mitologii tworząc swój epicki „Pierścień Nibelunga” (s.434-435)

Inne recenzje