logo

Konkwistadorzy

Konkwistadorzy

Autor: Fernando Cervantes
Wydawca: Napoleon V
Rok wydania: 2023
Okładka: twarda
Liczba stron: 432
Moja ocena:

Obrazek recenzji 8

„𝐶ℎ𝑜𝑐́ 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑢 𝐻𝑖𝑠𝑧𝑝𝑎𝑛𝑜́𝑤 𝑐𝑎ł𝑦 𝑐𝑧𝑎𝑠 𝑠𝑎̨𝑑𝑧𝑖ł𝑜, 𝑧̇𝑒 𝑟𝑑𝑧𝑒𝑛𝑖 𝑚𝑖𝑒𝑠𝑧𝑘𝑎𝑛́𝑐𝑦 𝐴𝑚𝑒𝑟𝑦𝑘𝑖 𝑠𝑡𝑎𝑛𝑜𝑤𝑖𝑎̨ 𝑖𝑐ℎ 𝑤ł𝑎𝑠𝑛𝑜𝑠́𝑐́ 𝑝𝑟𝑦𝑤𝑎𝑡𝑛𝑎̨, 𝑧𝑎𝑐𝑧𝑦𝑛𝑎𝑛𝑜 𝑖𝑐ℎ 𝑢𝑠́𝑤𝑖𝑎𝑑𝑎𝑚𝑖𝑎𝑐́, 𝑧̇𝑒 𝑠𝑎̨ 𝑡𝑜, 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑛𝑎𝑗𝑚𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑤 𝑡𝑒𝑜𝑟𝑖𝑖, 𝑤𝑜𝑙𝑛𝑖 𝑙𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒. 𝑊 𝑟𝑒𝑧𝑢𝑙𝑡𝑎𝑐𝑖𝑒 𝑝𝑒𝑟𝑠𝑝𝑒𝑘𝑡𝑦𝑤𝑎 𝑧𝑑𝑜𝑏𝑦𝑐𝑖𝑎 𝑛𝑖𝑒𝑜𝑑𝑘𝑟𝑦𝑡𝑦𝑐ℎ 𝑗𝑒𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒 𝑏𝑜𝑔𝑎𝑐𝑡𝑤 𝑠𝑡𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗 𝑎𝑡𝑟𝑎𝑘𝑐𝑦𝑗𝑛𝑎 𝑜𝑑 𝑢𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑢 𝑤 𝑤𝑦𝑝𝑟𝑎𝑤𝑎𝑐ℎ 𝑝𝑜 𝑛𝑖𝑒𝑤𝑜𝑙𝑛𝑖𝑘𝑜́𝑤” (𝑠.96)
Lektura książek to dla mnie podróż w przeszłość. Moim zdaniem czytanie najbardziej rozwija wyobraźnię oraz pozwala przenieść się w te miejsca, czy „poznać” te osoby, które już dawno nie istnieją lub od wieków „cieszą się” wiecznym spokojem. Czytając na dany temat, nagle to co nie istnieje, ożywa i staje się takie realne i bliskie. Do takich nieco filozoficznych rozważań, które czasem lubię sobie poprowadzić, skłoniła mnie lektura książki „Konkwistadorzy” autorstwa Fernando Cervantes, wydanej przez Wydawnictwo Napoleon V w 2023 r.
Pamiętam jak dziś. Nieistniejąca już księgarnia „Świata Książki” na ulicy 3 Maja w Katowicach. Wchodzę do księgarni i rzuca mi się w oczy praca Kima MacQuarrie „Ostatnie dni Inków” wydanych przez Wydawnictwo Rebis. Chwilę ją poczytałem i postanowiłem zakupić. Książkę do dziś dobrze pamiętam, dzięki rewelacyjnej opowieści autora. Szlak Francisco Pizarro i jego wojowniczych braci mnie zachwycił. Można się tylko zastanawiać jak hiszpański konkwistador był w stanie podbić imperium Inków, mając ze sobą zaledwie garstkę żołnierzy.
„𝑆𝑝𝑙𝑎̨𝑑𝑟𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝐶ℎ𝑜𝑙𝑜𝑙𝑙𝑎𝑛 𝑠𝑡𝑎ł𝑜 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑦𝑚 𝑧 𝑛𝑎𝑗𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗 𝑘𝑜𝑛𝑡𝑟𝑜𝑤𝑒𝑟𝑠𝑦𝑗𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑒𝑝𝑖𝑧𝑜𝑑𝑜́𝑤 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑖 ℎ𝑖𝑠𝑧𝑝𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑝𝑜𝑑𝑏𝑜𝑗𝑜́𝑤. 𝑍𝑎 𝑡𝑒𝑛 𝑠𝑡𝑎𝑛 𝑟𝑧𝑒𝑐𝑧𝑦 𝑜𝑑𝑝𝑜𝑤𝑖𝑎𝑑𝑎 𝑤 𝑑𝑢𝑧̇𝑒𝑗 𝑚𝑖𝑒𝑟𝑧𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑗𝑚𝑢𝑗𝑎̨𝑐𝑎̨ 𝑟𝑒𝑙𝑎𝑐𝑗𝑎 𝑧 𝑚𝑎𝑠𝑎𝑘𝑟𝑦, 𝑠𝑝𝑖𝑠𝑎𝑛𝑎 𝑧𝑛𝑎𝑐𝑧𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜́𝑧́𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧 𝐵𝑎𝑟𝑡𝑜𝑙𝑜𝑚𝑒́ 𝑑𝑒 𝐿𝑎𝑠 𝐶𝑎𝑠𝑎𝑠𝑎 𝑧 𝑧𝑎𝑚𝑖𝑎𝑟𝑒𝑚 𝑤𝑠𝑡𝑟𝑧𝑎̨𝑠́𝑛𝑖𝑒̨𝑐𝑖𝑎 ℎ𝑖𝑠𝑧𝑝𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑖𝑚 𝑑𝑤𝑜𝑟𝑒𝑚. 𝐶𝑜𝑟𝑡𝑒́𝑠 𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎ł 𝑤 𝑛𝑖𝑒𝑗 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑑𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖𝑜𝑛𝑦 𝑗𝑎𝑘𝑜 𝑑𝑟𝑢𝑔𝑖 𝐻𝑒𝑟𝑜𝑑” (𝑠.159)
Tematyka konkwistadorów nie jest mi jakoś szczególnie bliska. Mam parę książek na ich temat w swojej domowej biblioteczce, lecz jest to raczej wracanie do tematu raz na jakiś czas. Tym razem była to książka Fernando Cervantes, która przeleżała sobie ponad rok na mojej półce, czekając na swoją kolej. Gdy wziąłem ją do ręki, odpłynąłem w tym świecie miecza i krzyża, ofiary i wiary, chciwości i pokory. Coś co zostało zapoczątkowane przez odkrycia Krzysztofa Kolumba, od którego rozpoczyna swoją opowieść meksykański pisarz jest wciąż fascynujące i nieznane. Czytasz jego książkę i odpływasz na szerokie wody, idąc przez gąszcza puszcz czy szczyty gór. Wdychasz powietrze przepełnione krwią, ale też aromatem przypraw. Dotykasz stali, czujesz drżenie koni, świst strzał.
O tak przyznaje. Powyżej nieco poetycko napisałem, ale chce pokazać, że gdy pisarz ma zdolność do ciekawego przedstawiania świata, to można się w nim zupełnie zanurzyć. Opowieść Cervantes w moim odczuciu to przede wszystkim próba zrozumienia epoki, jej wartości i przekleństw, oraz chęć poznania motywów, którymi kierowali się konkwistadorzy, katoliccy mnisi oraz możni ówczesnego świata. W narracji meksykańskiego pisarza jest dużo filozofii, chęci wgłębienia się w umysły, dusze i serca ludzi, którzy żyli w XVI wieku. Jedno ich na pewno łączyło – ciekawość, która popychała do rzeczy wielkich, ale także okrutnych. Autor nie kreśli tutaj krwiożerczego obrazu konkwistadorów czy fanatycznych mnichów, którzy nawracali nowe plemiona Ameryk. Bardziej jest tutaj chęć pokazania jak złożony był proces odkrywania i podboju nowych ziem. Autor dobrze pokazuje jak wiele wydarzeń postrzega się obecnie przez pryzmat propagandy (skrajnie pozytywnej i skrajnie negatywnej), uprzedzeń oraz niedopowiedzeń na temat konkwistadorów.
„𝑀𝑖𝑚𝑜 𝑡𝑜 𝑚𝑜𝑧̇𝑛𝑎 𝑠𝑡𝑤𝑖𝑒𝑟𝑑𝑧𝑖𝑐́, 𝑧̇𝑒 𝑚𝑛𝑖𝑠𝑖 𝑝𝑜ł𝑜𝑧̇𝑦𝑙𝑖 𝑓𝑢𝑛𝑑𝑎𝑚𝑒𝑛𝑡𝑦 𝑝𝑜𝑑 𝑛𝑖𝑒𝑜𝑓𝑖𝑐𝑗𝑎𝑙𝑛𝑎̨ 𝑡𝑟𝑎𝑑𝑦𝑐𝑗𝑒̨, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑡𝑟𝑤𝑎ł𝑎 𝑜𝑘𝑟𝑒𝑠 ℎ𝑖𝑠𝑧𝑝𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑖𝑒𝑗 𝐴𝑚𝑒𝑟𝑦𝑘𝑖 𝑖 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑜𝑤𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑑𝑜 𝑐𝑧𝑎𝑠𝑜́𝑤 𝑤𝑠𝑝𝑜́ł𝑐𝑧𝑒𝑠𝑛𝑦𝑐ℎ. 𝑃𝑜𝑧𝑤𝑎𝑙𝑎ł𝑎 𝑜𝑛𝑎, 𝑎 𝑛𝑖𝑒𝑘𝑖𝑒𝑑𝑦 𝑜𝑡𝑤𝑎𝑟𝑐𝑖𝑒 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑒̨𝑐𝑎ł𝑎 𝑑𝑜 𝑤ł𝑎̨𝑐𝑧𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑖𝑒𝑗𝑠𝑐𝑜𝑤𝑦𝑐ℎ 𝑒𝑙𝑒𝑚𝑒𝑛𝑡𝑜́𝑤 𝑑𝑜 𝑜𝑏𝑟𝑧𝑒̨𝑑𝑜́𝑤 𝑖 𝑐𝑒𝑟𝑒𝑚𝑜𝑛𝑖𝑖 𝑐ℎ𝑟𝑧𝑒𝑠́𝑐𝑖𝑗𝑎𝑛́𝑠𝑘𝑖𝑐ℎ 𝑜𝑟𝑎𝑧 𝑣𝑖𝑐𝑒 𝑣𝑒𝑟𝑠𝑎” (𝑠.231)
W wyprawach konkwistadorów znajdujemy elementy związane z wyprawami krzyżowymi, feudalizmu, służbie królowi czy szerzenia wiary chrześcijańskiej aż po najdalsze zakątki Ziemi. Ludzie, którzy wyruszali przez Atlantyk żyli na przełomie epok. Można powiedzieć, że jedną nogą byli jeszcze w Wiekach Średnich, ale drugą już stąpali po świecie zmian. Fascynujące w narracji Cervantesa jest pokazanie osobowości Kolumba, Corteza, Pizarro czy innych śmiałków. Wierzyli w swoją misję, gdy inni wątpili. Stali twardo przy swoich przekonaniach, używali swoich zdolności aktorskich, dbali o przychlebianie się swoim patronom, bezlitośnie walczyli ze swoimi przeciwnikami. I dodajmy, że do tych wszystkich ich talentów – wykazywali chęć podejmowania ryzyka oraz mieli dużo szczęścia. Ale czy byli spełnieni i szczęśliwi? To już niech każdy odpowie sobie sam, czytając książkę.
Celem autora było także oddzielenie prawdy od mitów. Tak jak każde ważne wydarzenia historyczne, z czasem zostaje otoczone licznymi legendami kreowanych przez zagorzałych zwolenników lub przeciwników. Podobnie jest z podbojami konkwistadorów. Ile możemy przeczytać o „białej” czy „czarnej” legendzie ludzi, którzy podbili Ameryki? Dla jednych będą romantycznymi „rycerzami” i odkrywcami. Dla drugich chciwymi i bezwzględnymi najemnikami. Cervantes dogłębnie analizując źródła, pokazuje jak wiele z pierwotnej historii konkwistadorów, zostało zasłonięte mitami czy półprawdami tworzonych właściwie od momentu kiedy pierwszy z nich postawił nogę na amerykańskiej ziemi. A zatem droga Czytelniczko, drogi Czytelniku, czy będziesz chciał odbyć XVI-wieczną podróż i poznać prawdę o tych, którzy służyli Bogu i królom, ale także pragnęli sławy i pieniędzy?
„𝑂𝑡𝑜𝑐𝑧𝑜𝑛𝑒𝑚𝑢 𝑃𝑖𝑧𝑎𝑟𝑟𝑜𝑤𝑖 𝑧𝑎𝑑𝑎𝑤𝑎𝑛𝑜 𝑧 𝑛𝑖𝑒𝑛𝑎𝑤𝑖𝑠́𝑐𝑖𝑎̨ 𝑘𝑜𝑙𝑒𝑗𝑛𝑒 𝑘ł𝑢𝑐𝑖𝑎. 𝐾𝑜𝑛𝑘𝑤𝑖𝑠𝑡𝑎𝑑𝑜𝑟 𝑠́𝑙𝑖𝑧𝑔𝑎ł 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤 𝑘𝑎ł𝑢𝑧̇𝑦 𝑤ł𝑎𝑠𝑛𝑒𝑗 𝑘𝑟𝑤𝑖, 𝑝𝑟𝑜́𝑏𝑢𝑗𝑎̨𝑐 𝑤𝑦𝑘𝑜𝑛𝑎𝑐́ 𝑧𝑛𝑎𝑘 𝑘𝑟𝑧𝑦𝑧̇𝑎 𝑖 𝑤𝑧𝑦𝑤𝑎𝑗𝑎̨𝑐 𝑠𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑛𝑖𝑘𝑎. 𝐶𝑖𝑜𝑠 ł𝑎𝑠𝑘𝑖 𝑝𝑜𝑑𝑜𝑏𝑛𝑜 𝑛𝑖𝑒 𝑛𝑎𝑑𝑠𝑧𝑒𝑑ł, 𝑔𝑑𝑦 𝑗𝑒𝑑𝑒𝑛 𝑧𝑒 𝑠𝑝𝑖𝑠𝑘𝑜𝑤𝑐𝑜́𝑤, 𝐽𝑢𝑎𝑛 𝑅𝑜𝑑𝑟𝑖́𝑔𝑢𝑒𝑧 𝐵𝑎𝑟𝑟𝑎𝑔𝑎́𝑛, 𝑟𝑜𝑧𝑏𝑖ł 𝑔ł𝑜𝑤𝑒̨ 𝑃𝑖𝑧𝑎𝑟𝑟𝑜𝑤𝑖 𝑑𝑧𝑏𝑎𝑛𝑒𝑚 𝑧 𝑤𝑜𝑑𝑎̨, 𝑘𝑟𝑧𝑦𝑐𝑧𝑎̨𝑐: „𝑀𝑜𝑧̇𝑒𝑠𝑧 𝑖𝑠́𝑐́ 𝑑𝑜 𝑑𝑖𝑎𝑏ł𝑎 𝑖 𝑡𝑎𝑚 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑤𝑦𝑠𝑝𝑜𝑤𝑖𝑎𝑑𝑎𝑐́!” (𝑠.328)

Inne recenzje